Geometria i inne zmysły, Galeria Aspekty, Warszawa, kuratorka Agata Małodobry.
Geometria i inne zmysły
artystki: Zofia Artymowska, Teresa Bujnowska, Anna Cyronek-Kalinowska, Anna Maria Kołodziejczyk, Kinga Nowak, Marta Pokojowczyk, Małgorzata Szymankiewicz, Urszula Śliz, Małgorzata Widomska, Olga Ząbroń
Pamięci Bożeny Kowalskiej,
najznakomitszej lektorki języka geometrii.
Wśród wielu odmian sztuki abstrakcyjnej nurt geometryczny zwyczajowo utożsamiany jest z ładem i racjonalizmem. Nieczęsto w jego przypadku myśli się o chaosie i niepokoju, a jeszcze rzadziej nasuwa się nam skojarzenie ze zmysłowością. Patrząc na dzieła dziesięciu artystek, które tworzą wystawę „Geometria i inne zmysły” można jednak odczuć całe spektrum wrażeń.
Wychodząc od walorów wizualnych prezentowanych prac – tej zewnętrznej warstwy, dostępnej niezależnie od stopnia znajomości tematu – można prześledzić zaskakujące analogie, wspólne wątki i motywy, które otwierają kolejne poziomy wrażliwości. Wyboru prac dokonano tak, by podkreślić, że w przypadku sztuki abstrakcyjnej możliwy jest zarówno odbiór rozumowy, jak i intuicyjny, a geometria może być w dziele sztuki samą treścią, lecz także nośnikiem przekazu. I podążając wyznaczoną przez Bożenę Kowalską drogą interpretacji: uniwersalnym językiem mogącym wyrazić rozmaite stany, nastroje, punkty widzenia.
Idiom geometryczny nie zawsze też jest tożsamy z czystą abstrakcją. Niekiedy skojarzenia z krajobrazem, przedmiotem czy ciałem są tak sugestywne, że wypada mówić o “abstrakcji cielesnej”,1 która zawiera w sobie odczucie obecności człowieka lub może o skrajnie redukcjonistycznej figuracji. Każdy z tych przypadków daleki jest jednak od dosłowności – a więc wciąż abstrakcja, ale niech to będzie “abstrahowanie” jako uogólnianie, nie zaś zupełne oderwanie od świata, który nas otacza.
Ekspozycja w galerii Aspekty prezentuje dzieła kobiet, które w swojej twórczości posługują się różnymi, niekiedy bardzo od siebie odmiennymi dialektami języka geometrii. Każda z nich jest indywidualistką, wybierającą z geometrycznego uniwersum wątki zgodne z artystycznymi dążeniami i osobowością.
Obecne w tytule wystawy „inne zmysły” mają podkreślić, że sztuka jest w stanie oddziaływać całościowo na odbiorcę. O muzyczności malarstwa (i problematyce synestezji) powiedziano już bardzo wiele, z kolei kategoria haptyczności dzieła2 – dosłowna w odniesieniu do prac rzeźbiarskich i instalacji przestrzennych, w przypadku dominującego na tej wystawie malarstwa siłą rzeczy musi wesprzeć się wyobraźnią osób, które stają przed obrazem i pozwalają mu zadziałać. Zgromadzone na wystawie prace artystek mają moc angażowania emocji i ciała, jak również kwestionowania tego, czy faktycznie wzrok jest wiodącym zmysłem dla odbioru dzieła sztuki. Punktem wyjścia do eksponowanych prac są matematyczne obliczenia, lecz również obserwacja przyrody, marzenie o idealnej równowadze, ale i niepokój. Wspomnienie, które chciałoby się zmaterializować oraz po prostu gra kolorów i kształtów w bezbłędnym układzie. Fascynujące relacje między pracami na wystawie to nie tylko przepływ form i kolorów, ale też uwidocznienie kobiecej wrażliwości. Wielość przenikających się motywów i komplementarnych rytmów jest dowodem na to, że ten tak wąski (jak by się mogło wydawać) nurt sztuki może nieść ze sobą bogactwo znaczeń.
Kobiety, których prace prezentujemy na wystawie, należą do pokoleń, dla których sztuka pierwszej konstruktywistycznej awangardy to już historia. Ich twórczość jest już bardzo odmienna od awangardowej. Utopijne próby oderwania twórczości „czystej” od ludzkiego doświadczenia: dążenie ku formie bezosobowej, ponad-cielesnej, mechanicznej – jest reliktem pionierskich lat awangardy. Twórczość kobiet – współczesnych abstrakcjonistek – na nowo scala doświadczenie ludzkie i abstrakcję.
Agata Małodobry / kuratorka