Abstrakcyjne Nie-rysunki Urszuli Śliz
Agata Małodobry
Abstrakcyjne Nie-rysunki Urszuli Śliz łączą w sobie kontemplacyjną płynność z impulsywnym rozedrganiem. W racjonalną konstrukcję obrazu wkradają się serie ekspresyjnych gestów, zawłaszczając powierzchnię płótna. Płaszczyzna jednolicie pokryta równym „szumem” bez nagłych rozbłysków światła, bez zmian proporcji i kąta linii oddziałuje całościowo na odbiorcę, „przykrywa” jego uwagę i wprowadza w trans. To stan innej wrażliwości, gdy bez reszty oddajemy się czemuś, co nie ma praktycznego uzasadnienia – sami jesteśmy pulsem, rytmem, powtórzeniem na jakiś nieokreślony czas (bo odmierzanie czasu nie ma sensu w takiej sytuacji).
Poszukując w sztuce współczesnej analogii do takiego działania obrazu, myślę o malarstwie Agnes Martin (1912-2004). Oszczędna konstrukcja jej prac oparta jest na prostokątnej siatce. Siatka (grid), którą Rosalind Krauss w swoim słynnym eseju Grids (1979) określiła jako „nieprzepuszczalną dla języka” istotę modernizmu, u Martin jest samą treścią kompozycji. Spokój i monotonia malarstwa Agnes Martin, jego stłumiona chromatyka i równomierny rytm, miały źródło w praktyce medytacyjnej tej niezwykłej artystki. Jej obrazy, zwłaszcza z późnych lat nie zawierają nic co może przeszkadzać odbiorcy w ich kontemplacji. Same w sobie są czystą transcendencją.
Jest tu wszak jedna szczególna opozycja – malarstwo Martin wyrastało z niezmąconego spokoju, kompozycje Urszuli Śliz są zaś całe utkane z gorączkowych emocji. Kompozycja formuje się w zespoły drobnych, niesfornych linii, które wyrywają się spod dyktatu prostokątnej siatki. Optyczna wibracja obrazu sprawia, że prace Urszuli Śliz są linearne, a zarazem przestrzenne. Ich głębia jest odczuwalna bardzo silnie, gęsto splecione zespoły kresek tworzą świetlistą strukturę. Migotliwe formy w sekwencyjnych układach, w których rola geometrii jest widoczna na pierwszy rzut oka, a jednak dominuje wrażenie równomierności: techniki „all-over” niegdyś typowej dla abstrakcyjnego ekspresjonizmu. Nowe prace Urszuli Śliz to przyspieszony puls w kartezjańskim układzie współrzędnych, szalony bieg przed siebie, bezkresne przestrzenie medytacji.
Ich niespokojny charakter wciąga, każe poddać się uwalniającym rytmom.