WYSTAWY
Konstrukt/linia i krzywe.

Galeria sztuki Najnowszej, Gorzów Wielkopolski
W latach 2008-2015 Galeria Sztuki Najnowszej działała w ramach Miejskiego Ośrodka Sztuki jako galeria autorska Romualda Kutery. Jej program, zbudowany na tradycji poprzednich lat nastawiony był na prezentację i promowanie sztuki najnowszej o charakterze intermedialnym. Galeria organizowała wystawy indywidualne, zbiorowe artystów polskich i zagranicznych, oraz wystawy problemowe. Program wzbogacony był o spotkania z artystami i krytykami sztuki. Galeria starała się udostępniać publiczności to, co jest w sztuce najwartościowsze, oryginalne i przekracza granice tradycji sztuki. W programie realizowano również wystawy artystów polskich młodego pokolenia, które w znaczący sposób wzbogacają o nowe wartości sztukę i tworzą dla niej nową perspektywę.
Działalność Galerii Sztuki Najnowszej była kontynuacją założonej przez Romualda Kuterę autorskiej Międzynarodowej Galerii Sztuki Najnowszej w 1973 roku. Galeria ta od początku swojej działalności zorganizowała wiele bardzo ważnych prezentacji i wystaw, m.in. blok pt. „Seminarium – POEZJA WIZUALNA”, „SZTUKA WĘGIERSKA”, SZTUKA BEHAWIORALNA”; wystawy indywidualne: Mariny Abramowicz z Jugosławii, Lecha Mrożka i Antosz&Andzia, Jana Berdyszaka, Jerzego Beresia, Zbigniewa Makarewicza, Jana Świdzińskiego, Zbigniewa Dłubaka, Andrzeja Jurczaka, Natalii LL, Jana S. Wojciechowskiego.
Zdolność intuicyjnego wyczuwanie napięć w obrębie formy pozwala Urszuli Śliz ustanowić konstrukcję formalną zobiektywizowanej wypowiedzi malarskiej.
Energia działania obrazów wynika z zakłócenia struktury odniesień do uniwersum, w sensie metaforycznym i dosłownym; wyraźne jest tu nawiązanie do krzywej, którą przeciwstawia domyślnej prostej geometrycznej, desygnatowi ciągłości, porządku i nieskończoności.
„Wiązaniem” jest topos – rytmiczna powtarzalność kształtów, jako podstawa konstrukcji kompozycji.(…). Zmetaforyzowanie powierzchni płótna jest bezsporne. To co z większego dystansu wydaje się, miało być – ciągiem linearnym, z bliska nim nie jest; prosta ulega metamorfozie, rozczłonkowana zostaje na odcinki, te zaś zaczynają żyć własnym życiem- łamią, wyginają, oddalają od siebie, nieoczekiwanie tworzą nowe relacje przestrzenne. Nie ma tu prostej, a obrazy jakby zaprzeczały jej istnieniu, jako wytworowi intelektualnej kalkulacji, metaforze marzenia o wartościach idealnych.
(…)To malarstwo bez iluzji i bez imitacji, z potrzeby kreacji, porządkowania intelektualnego i formalnego, konstruowania i definiowania.
Cechą wiodącą prac jest raczej analiza, niż synteza, a podstawowe znaczenie mają – konstrukcja i rytm.(…)
Wnikanie w świat odczucia, gdzie analiza i metafora składają się na malarską wersję poetyki, którą można określić mianem – perseweracyjnej, przestrzeń, w której topos – mechanizm powtórzeń, odniesienia do archetypu, punktowanie ruchu, rytmu i zmiany, to składowe równoległej rzeczywistości, desygnat drogi pełnej skrzywień i zakrętów.
Celem artystki nie jest sensualna kontemplacja, ale transpozycja odczucia i znalezienie ekwiwalentu formalnego, dla określenia żywego i prawdziwego kontaktu z otaczającym ją światem i sobą.
Beata Bols
Wypis z artykułu TOPOS – METAFORA KRZYWEJ / Perseweracyjnie – wracając do abstrakcji/, dla pisma FORMAT
2012






